Najnowsze Wpisy

Chłopaki z kapeli. Komentarze (1)
06. kwietnia 2006 08:09:00
linkologia.pl spis.pl

Odezwali się chłopaki z kapeli. Jako że zima juz prawie odeszła chcą w końcu zrobić tą sesję w plenerze. Ja nie mam nic przeciwko. Zawsze to jakiś dopływ gotówki i doświadczenia. Od stycznia planujemy zrobienie tych zdjęć, jednak warunki atmosferyczne trochę to utrudniają... A dziś rano patrzę i co widzę? Śnieg za oknem. Można się załamać. Znowu trzeba to przesunąć na kiedy indziej. Bo ciut za zimno a i światło w taką pogodę jest nie najlepsze. Mało plastyczne. Zbyt ospałe... Tak się zastanawiam, czy po tej sesji. Gdy te zdjęcia pojawią się na ich materiałach promo i okładce... to może coś się ruszy. Bo jak narazie fotografia nadal jest tylko moija pasją... A chciałbym żeby stało się też źródłem zarobków. Żeby te moje życie poszło w tym kierunku. Cholera. Tak sobie myślałem, że jak nic nie wypali z informatyką to zostanę fotografem. Zawsze to jakaś alternatywna droga. Jednak narazie trzeba dokończyć te studia w końcu. Potem zmienić pracę, bo moja obecna nie spełnia moich oczekiwań mimo, że ekipa jest wporządku. Jednak nie samą ekipą w pracy człowiek żyje. ... w wypłatą. A z nią jest po prostu śmiesznie. No więc czekam sobie na pogodę ładną. Na sesje z chłopakami z kapeli... A potem to już sława, pieniądze, kobiety...

No nic, trzeba dopić kawę i iść do pracy. Czas zarobić na czesne do szkoły. Noi na fajki, mimo że tak bardzo staram się to rzucić.

wywolywacz : :

W między czasie Komentarze (2)
05. kwietnia 2006 21:19:00
linkologia.pl spis.pl

Dziś cały dzień upłynął mi 'w między czasie'. Co przez to rozumiem? ...

Wpadłem do firmy przemarznięty na kość jak mrożone serdelki zalegające chlodnie w jakimś supermarkecie. Przywitałem się ze wszystkimi po czym zabrałem się za robienie porannej kawy. Muszę zaznaczyć, ze kaw pijam dużo, a bez tej porannej jestem zwyczajnie w proszku. Tak więc poszedłem sobie do naszego firmowego aneksu kuchennego o wymiarach pudełka po butach i zacząłem robić kawę. Mój ulubiony firmowy czerwony kubek, do tego dwie lub trzy łyżeczki kawy, cukier, mleczko, woda. Kawa zalana. Łyżka stoi na baczność w oczekiwaniu na dalszy rozwój sytuacji. I zaczęło się... W między czasie gdy już zacząłem sączyć gorący napój dostałem zlecenie zrobienie jakiegoś katalogu online na naszą firmową stronkę. Zabrałem się za to mimo, że nie miałem specjalnej ochoty babrania sie w jakimś kodzie javy, php czy innego ustrojstwa. Szło mi to opornie, bo nie mialem artystycznej koncepcji dotyczącej wyglądu oraz działania tego katalogu. ... W między czasie w firmie padła sięć. Internet zdechł i tak sobie leżał leniwie i wstać nie chciał mimo najlepszych chęci pracowników firmy. Musiałem się ruszyć i zresetować połączenie po czym podać rękę wstającemu routerowi. ... W między czasie okazało się, że nasze nowe nabytki w postaci telefonów VoIP nie  działają poprawnie, co zmusiło mnie do rozpoczęcia babrania się z tym wynalazkiem ułatwiającym życie. ... W między czasie Szef wpadł z cyfrakiem i poprosił o zgranie zdjęć oraz wypalenie płytki. Zabrałem się za to w między czasie. ... W między czasie okazało się, że przyszedł do nas nowy asortyment, który nie jest jeszcze skatalogowany, więc w między czasie zrobiłem parę fotek, wrzuciłem na dysk, obrobiłem go graficznie i uaktualniłem bazę danych naszego programu. ... W między czasie przyszła jakaś dostawa, którą musiałem koniecznie przyjąć w między czasie. Inaczej świat by się zawalił, wszechświat skurczył do rozmiarów łebka od szpilki a potem zamienił się w latające różowe nie wiadomo co. Tak więc w między czasie tego wszystkiego odbierałem dostawę... w czasie której zwalilo się nastu klientów i musiałem w między czasie ich 'zabawić'. ... W między czasie tego cyrku wpadł mi w ręce skaner mojej szefowej, który musiałem zdiagnozować. Co zrobiłem w między czasie i wróciłem do swoich obowiązków...

Gdy skończyłem wszystkie moje 'w między czasie' mogłem spokojnie dopić poranną kawę. Zaraz potem umyłem kubek i wyszedłem z firmy do domu. ... W między czasie spotkałem jeszcze znajomom z którą przegadałem ponad godzinę co znacząco wydłużyło mój 30 minutowy powrót z pracy do domu.

wywolywacz : :

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
272829303112
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

twojeleki | billigfotbolsale | sadystki | i-kto-to-pisze | johny-bravo | Mailing